Remont generalny
W tym roku znów musiałam zrobić generalny remont mojego domu - zresztą tradycyjnie co pięć lat to robię. Już od jakiegoś czasu mnie wizja tego remontu przerażała. Przeglądałam różne katalogi, bo chciałam zmienić wszystkie wnętrza tak, żeby wszyscy byli zszokowani nowym wystrojem. Długo się zastanawiałam jak urządzić mój dom, tym bardziej, że w tym roku moja córka wychodzi za mąż, więc wypadałoby stworzyć eleganckie i bogate wnętrza. Muszę zaznaczyć, że nie lubię remontowania, bo zawsze dobija mnie nie sam remont, a sprzątanie gdy jest już po wszystkim. Zazwyczaj wszędzie jest pełno gipsu, który się rozmazuje i sprzątanie nie ma końca. Tak więc kolejny raz miałam wiele obaw związanych z remontem. Ekipy remontowej nie zamawiałam, bo mój mąż jest murarzem i malarzem, więc sam daje sobie radę z wszelkimi tego typu pracami. Kupiliśmy farby, tapety, drabiny i resztę potrzebnego sprzętu. Muszę przyznać, że remont poszedł dość sprawnie - zajął tylko kilka dni. Zużyliśmy prawie wszystkie zakupione farby i tapety. Na pamiątkę zostały nam drabiny. Sprzątanie po remoncie było takie, jak przypuszczałam - długie i żmudne, ale na szczęście już po wszystkim. Cieszę się, że kolejny remont dopiero za pięć lat. Przez ten czas nie chcę nawet słyszeć o remontach, nieważne jakich. Nareszcie spokój z remontami generalnymi.
