Odwiedziny wujka

Mały Dratewka jak zwykle biegał ze swoimi kolegami psocąc po okolicy, gdy nagle do jego uszu doszło wołanie jego mamy. Przybiegł do domu spocony i brudny bo właśnie bawił się z chłopcami w piaskowa burzę, tak był umorusany, że ledwo można go było rozpoznać. Zanim mógł się przywitać z bardzo tajemniczym nowym wujkiem, który przyjechał do nich i właśnie bardzo intensywnie patrzył na Filiżanki stojące w kredensie, musiał się dokładnie umyć aby swoim wyglądem go nie wystraszyć. Na stoliku stał ogromny kosz pełen egzotycznych owoców przyniesionych przez wujka, który zaczął rozpaczać po stracie mojego ojca twierdząc, że od trzydziestu lat mieszka na obczyźnie, że przejechał pół świata aby się z nim zobaczyć, że nawet mnie to znaczy Dratewkę nie zdążył poznać a tu nagle kiedy przyjechał to ,dowiaduje się, że jego brat nie żyje. Ale cieszy się tym, że chociaż filiżanki jego mamy ocalały z wojennej zawieruchy i bezpiecznie stoją sobie w naszym kredensie. Mama ledwo zdołała go uspokoić, a kiedy ja właśnie wyszedłem z łazienki czysty i pachnący świeżością wujek od razu wziął mnie w obroty, interesował się tym co robię czy uczę się jakiegoś zawodu i jakie mam plany na przyszłość.